obrączki

Katalog firm » Powrót do listy firm

Wybierz / Zmień

Fotografia

Fotografia ślubna, reklamowa, sesje fotograficzne, profesjonalny sprzęt, ... brzmi to całkiem nieźle. Zanim do tego doszło, wskazówki kilku już zegarków pokonały niejedno okrążenie. Pozwolę sobie na kilka słów o tym, jak to wszystko są zaczęło - przygoda z fotografią.
Nie wszystko już pamiętam. Nie znaczy to, że jestem taki stary - chodzi o to, że w moim życiu fotografia przewijała się od zawsze. Zachęcony przez rodziców pierwszym aparatem, zacząłem tę fascynującą podróż... Trudno porównać to, czym zdjęcia robiło się wtedy, z tym, co mamy do dyspozycji teraz. Moim pierwszym aparatem był - uwaga - ami 66. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, co to za urządzenie :) Polecam krótką lekturę artykułu o ami 66.

Potem przyszedł czas na aparat o nazwie "VILIA". Wspaniała radziecka konstrukcja, tym razem już na standardowy film małoobrazkowy. Nie powiem, zmiana z ami 66 na vilię to była rewolucja :)

Dalej było coraz lepiej. Po jakimś czasie tata stwierdził, że poziom mojej odpowiedzialności osiągnął należyty poziom i powierzył mi do zabawy prakticę, niestety nie pamiętam modelu. Świadomość faktu, że swego czasu kosztowała go półroczną pensję, działała na mnie dosyć stresująco. Wtedy też zmontowałem w nieużywanej łazience ciemnię fotograficzną, której głównym wyposażeniem był powiększalnik KROKUS 3 produkcji Polskich Zakładów Optycznych.
Pamiętam nawet, że radio, które umilało mi czas spędzany w łazienko-ciemni, miało podświetlenie na czerwono, bo był to jedyny kolor światła, które mogło być obecne w ciemni.
Czasy były niesamowite...

Pewnego dnia mechanizm przesuwu filmu w aparacie taty nie wytrzymał. Czarny dzień. Naprawa aparatu okazała się niemożliwa, więc z przykrością musiałem się z nim pożegnać. Za jakiś czas (tym razem trochę dłuższy) tacie minął "nastrój" i ... przyszedł czas na zenita 12xp. Pamiętam, jaką radość sprawił mi tata, gdy przywiózł go w przeddzień wycieczki szkolnej.
Używałem w nim obiektywu od praktiki, więc duch starego sprzętu był wciąż obecny. Wycieczki szkolne, imprezy, ... plus ciemnia w łazience - to wszystko pomagało mi uzupełnić kieszonkowe.
I tak to trwało kilka lat, aż ...

Aż przyszedł czas na Canon'a 500N. Zwrócę uwagę na fakt, że nadal była to konstrukcja analogowa. W tym czasie przestałem już korzystać z domowej ciemni, bo łazienka została wyremontowana i ... no niestety.
Czas płynął, umiejętności się rozwijały.

Rewolucja nastąpiła wraz z zakupem Canon'a 300D. Pierwsza cyfrowa lustrzanka dostępna dla "normalnego zjadacza chleba". Od tego czasu ilość wykonywanych zdjęć zwiększyła się kilkukrotnie. A może nawet więcej... Rozpiszę się na ten temat w wolnej chwili, a niestety obecnie takiej nie mam. Cierpliwości.

Kolejnym wspaniałym krokiem naprzód okazało się obcięcie jednego zera w nazwie modelu - nadejście modelu Canon 30D. Półprofesjonalny reporterski aparat, który się wspaniale zachowuje podczas wszelkiego rodzaju reportaży. Jakość obrazu, szybkość, pewność pomiarów, szerokie możliwości ustawień - to wszystko sprawia, że uwielbiam ten sprzęt. Udało mi się uzbierać niemały zestaw akcesoriów, który pozwala wykonywać zdjęcia w praktycznie każdych warunkach - dzień, noc, plener, wnętrza, studio fotograficzne.

Z końcem kwietnia 2008 nastąpiła całkiem nieoczekiwana zmiana. Zachęcony programem cashback canon'a oraz zbliżającą się dużymi krokami majówką w górach, postanowiłem zadziałać i już po kilku dniach w domu zlądował nowy nabytek - Canon 40D. Wow! Tyle można powiedzieć po pierwszej chwili obcowania z ww. sprzętem. Widać, że firma wysłuchała życzeń użytkowników i wprowadziła szereg ciekawych, przydatnych funkcji. Niektóre z nich to: bardziej czuły środkowy punkt pomiaru ostrości, 14-bitowy przetwornik analogowo-cyfrowy, ultradźwiękowe czyszczenie matrycy, wymienna matówka, matryca 10.1 MPix, live-view czyli podgląd obrazu na ekranie LCD przed zrobieniem zdjęcia, 3 definiowalne tryby użytkownika (custom mode), do 6.5 klatki/sekundę, więcej funkcji "custom functions", menu rodem z Canon's 1D, polski język i kilka innych, o których ciekawscy mogą poczytać np. na dpreview.com. Ogólnie powyższy zestaw nowinek technicznych daje fotografowi lepsze możliwości wykonywania udanych ujęć w najróżniejszych warunkach. Sprzęt zdecydowanie godny polecenia - np. do fotografii ślubnej. Zauważyłem jeden mankament - otóż robiąc zdjęcia w RAW (a praktycznie tylko tak fotografuję), karty zapełniają się zdecydowanie szybciej niż w Canon'ie 30D :)

Cena: 0.00
Zaliczka: 0.00

Ilość wyświetleń: 1671

tagi: fotografia zdjęcia natury zdjęcia obiektów galeria ślubna fotografia ślubna